I Prastary Gród Gniew

 

I Prastary Gród Gniew


Jak krążą słuchy

Po zaułkach tego grodu

Także ma swoją bajkę

Na dobranoc

O statusie całkiem

Dobrej dobranocki

 

I w tej bajce także

Wszechobecny Gucio jest

Zapracowany zawsze

Po uszy

I bardzo często

Bardzo wcześnie

Zaczyna swój dzień

I bywa że zaczyna

Swój dzień

Od swoich uli

 

I rad gdy jeszcze

Jego Pszczółka Maja

Jeszcze smacznie śpi

Dyskretnie po cichu

Wymknie się

W swoją drogę

Bo Gucio lubi

Bardzo wcześnie

Zacząć swój dzień


Bo wtedy dla swojej

Dla Swojej Kochanej

I Kochającej  Pszczółki Mai

Tak wiele zrobić może

 

I na Rynku Gniewskim

I po całej okolicy

Też często jest

Choc jednak najczęściej 

Na swoim Rynku Gniewskim

Jak nigdzie

Dobrze czasami

Sprzedaje się miód

Taśmowo idzie

Słoik za słoikiem

I bywa nawet że

Kolejka jest

I stoją sami swoi

Stoi druh za druhem

 I rad duma Gucio

Czy Moja Pszczółka Maja

Może jeszcze spać

Gdy słońce nad domem

Wzbija się wysoko

I nagle którąś

Ciepłą myślą swą

Do Swojej Pszczółki Mai

Subtelnie delikatnie

Choć  zastuka w okno

I prosto z Rynku

Puści stęsknione oko


I zaskoczony nagle Gucio sam

Bo niespodzianka 

Niespodzianka nie bagatelka

Czeka na Gucia 

Zastawiony stół

A  na tym stole

Smakołyk przy smakołyku

Tak bardzo pracowita

Pszczółka Maja jest

Tak bardzo pracowita

Jest już od dziecka


I tak ze swoim Guciem

Całym sercem jest

I Gucio miałby

Wszystkie dni 

Strasznie puste

Gdyby do Gucia

Większy niż stół

Nie ten serdeczny

Jego Pszczółki Mai

Gorący uśmiech

Nawet gdy zima

Gdy śnieg i mróz

Gdy Wisła lodem

Grubym lodem

Ścięta jest

I na drzewach dokoła

Wiszą  strasznie zimne

Kryształowe sople

To w Domu

To Swoje Słońce

I zawsze Ta Swoja Wiosna

Noc w noc 

Dzień w dzień


I ma Gucio Gniewski

I jego Pszczółka Maja

Swój Rodzinny

Rodowy Ul

I życia co dzień

W nim co  niemiara

I szczęścia w nim tyle

I tyle radości w nim jest

Aż oboje nie dostrzegają

Jak mimo woli

Jak mimochodem

Rok w rok przechodzą

Ich piękne lata

Z tygodnia w tydzień

Od Świąt do Świąt

Jakby ktoś bajkę

Opowiadał w żartach






Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław  Józef Zieliński

16. 01. 2016


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Poetycka Odsiecz Jana Mieszczyńskiego Poety i Pszczelarza z Prastarego Grodu Gniew ku heroicznej Ukrainie w walce z moskiewskim satrapą

Oj Panie Janie Janie Mieszczyński

Mieć to swoje miejsce na ziemi