To było na tej łące Gdzie każdego lata Kwiatów bez liku
To było na tej łące Gdzie każdego lata Kwiatów bez liku I każda pszczoła Jana Zawsze nienasycona Całymi dniami Sieci przy kielichu I nic tylko spija nektar I nic tylko kursuje Od kwiatu do ula Od ula do kwiatu I każdy płatek Bierze w łapki swe To na tej łące Gdzie Wisła Gniew Starodawny Od wieków szerokim Łukiem omija Jan swoje strofy Chwyta pod boki I nuż na tej łące Swoje harce wywijać I tyle życia jest W każdym wierszu I tyle serdecznej Gościnnej biesiady I w każdym wierszu Te rytmy gorące Choć sprawy w tych wierszach Jakie Jan podejmuje Wszystkie są zawsze Strasznie poważne I nawet między wierszami Nigdy nic na żarty I chyba na to Nic nie poradzisz Bo i świat cały Już od lat tylu Jest taki strasznie poważny I trzeba wypić Niejedną miodu kwaterkę By ów świat cały Móc jeszcze puścić Choćby już późnym wieczorem W jakąś udaną Przygodną kawalerkę Och strofy strofy Strofy Janowe Bąd...