Jam Ci Jan Mieszczyński I Pszczelarz i Poeta Z Tą Bożą Iskrą
Jam Ci Jan Mieszczyński
I Pszczelarz
I Poeta
Z Tą Bożą Iskrą
Co komu nie
wyszło
To Janowi Mieszczyńskiemu
Z Tą Bożą Iskrą
Z Prastarego
Grodu Gniew
Zawsze
wszystko wyszło
Czy naprawdę
urodził się
Pod tak szczęśliwą
gwiazdą
I nikt tego
nie dociekł
Czy to aby
prawda
I tak już
chyba będzie
Do samego
końca świata
A Jan
Mieszczyński
To i Włodarz
Dobry
Dobrze
pszczółek dogląda
To też co
roku
Ma i świetne
miody
Gdy o świcie wstaniesz
Tajemniczą
ciszę
I wtedy
zapewne
Także
dojrzysz
Jak Jan
Mieszczyński
Jedną hojną dłonią
Serwuje
swoim pszczółkom
Iście
królewskie śniadanie
Drugą zaś
dłonią
O Całym
Bożym Świecie
Kolejne strofy pisze
I zanim sam
zje
Równie
królewskie śniadanie
Pierwej
najświeższy
Wiersz
przeczytać musi
Jednym tchem
Jednym
zdaniem
Od lat ta zasada prosta
Każdy wiersz
najpierw
W jego osobistym czytaniu
Muszą usłyszeć
Całe Boże Niebiosa
A potem
I Tczewska
Grupa Literacka
A potem i
Tadeusz Lorbiecki
Niezawodny Senior z Piaseczna
Organizator i Sponsor
Corocznych Rodzinnych
Zawodów Wędkarskich
I inni
Przyjaciele
Którzy
wysłuchawszy jego wierszy
W tej
czytelniczej zadumie
Wołają to już koniec
A może jednak
Coś jeszcze
Ilustracje
Archiwum Tczewskiej Grupy Literackiejim. R. Landowskiego
Archiwum Autorskie Jana Mieszczyńskiego
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław
Józef Zieliński
25. 09. 2025



















Komentarze
Prześlij komentarz